Saturn jak Janosik

"Każdemu należy się tlen." Z takim hasłem na sztandarach, szef wszystkich szefów i właściciel największego pierścienia w Układzie Słonecznym,  cichaczem zajął się poprawianiem niesprawiedliwości w zasobach tlenu jaka spotkała jego księżyce. Enceladusa i Tytana. Enceladus to lodowa kulka, ma tlenu w bród. Ten pełny energii świat słynie z gejzerów. Można powiedzieć, że szasta wręcz cennymi zasobami na prawo i lewo. Pytanie tylko co go do tego skłania i jak można wystrzeloną w okoliczną przestrzeń parę wodną, bezpiecznie dostarczyć do potrzebującego Tytana. 


Okazuje się , że Wujek Saturn znalazł metodę. John Cooper i Edward Sittler badając wyniki otrzymane ze spektrometru plazmy na sondzie Cassini doszli do wniosku, że gejzery Enceladusa nie są tak do końca dobrowolnym datkiem tego lodowego księżyca. Wszystko zaczyna się od magnetosfery Saturna, a dokładnie od promieniowania które, dzięki wymienionej magnetosferze, działa na Enceladusa. Elektrony pochodzące z pasów radiacyjnych Saturna wywołują na Enceladusie zjawisko zwane procesem radiolizy. Specyficznie odmienione ziarenka lodu z czasem trafiają do głębszych warstw lodowego księżyca i wchodzą w kontakt z obecnym tam amoniakiem, metanem i innymi węglowodorami. Zachodząca reakcja produkuje spore ilości lotnych gazów, których ciśnienie jest motorem kriowulkanizmu na Enceladusie. Dowodem na "pomoc" w szastaniu materią udzieloną przez Saturna Enceladusowi, są obserwowane skupiska wodnego lodu zmieszanego z amoniakiem w polarnych rejonach Enceladusa.

Opisane gejzery w połączeniu z niewielką grawitacją Enceladusa mają dość siły by umieszczać spore ilości lodu w przestrzeni wokół Saturna. Materiał ten krążący w obrębie magnetosfery Saturna obserwujemy od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Jednak to tylko połowa sukcesu Wujka Saturna. Zabrał, może dowolnie transportować, ale jak dać cały ten towar Tytanowi? Tu w grze pojawiają się tak zwane fullerenes-hollow, sporych rozmiarów związki węgla w kształcie piłeczek, których sporo na Tytanie. Cząsteczki te mają tendencję do łączenia się w większe skupiska i opadania w dół ku powierzchni Tytana, transportując w ten sposób przechwycone jony tlenu, uwolnione wcześniej przez promieniowanie Saturna z wyrzuconego przez Enceladusa w przestrzeń lodu . 

Tu mamy dwie pieczenie na jednym ogniu. Fluereny razem z lodem dalej są "pod protekcją" promieniowania od Wujka Saturna. Dzięki temu, mogą w nich zachodzić kolejne złożone procesy chemiczne, których ostatecznym wynikiem są skomplikowane związki organiczne takie jak aminokwasy.

Bazując na:
http://www.nasa.gov/mission_pages/cassini/whycassini/saturn20100701.html

Foto credit:
http://photojournal.jpl.nasa.gov

Opublikowany -  VII.2010