Mroczne matki życia

Brązowe karły , lilipucie prawie-gwiazdy niewiele większe od największych egzoplanet. Jak przyjrzeć im się bliżej mogą być doskonałymi i powszechnymi nosicielami życia. Nic nie stoi na przeszkodzie (a przynajmniej nic na obecnym poziomie naszej wiedzy o tym nie świadczy) by brązowe karły posiadały układy planetarne. Co więcej, mimo niewielkich relatywnie energii jakie produkują te miniaturowe prawie-gwiazdy, jest jej dość by stworzyć doskonałe warunki do rozwoju życia w ich otoczeniu. Przyjrzyjmy się przeciętnemu, brązowemu karłowi. Powiedzmy 40-50 mas Jowisza. Będzie zupełnie niewidoczny dla większości amatorskiego sprzętu nawet gdyby siedział zaledwie kilkanaście parseków od naszego Układu Słonecznego (choć pewnie udało by się amatorsko zarejestrować takiego karła, gdyby był w układzie z jakąś inną gwiazdą, metodą pomiarów prędkości radialnych lub metodą tranzytową).

Wspomniana wcześniej masa nie wystarczy by zainicjować syntezę wodoru w jądrze karła, ale powinna być wystarczająca by podtrzymać reakcje oparte na licie w jego rdzeniu. To dość, by całkiem ładnie ogrzać planetę krążącą po ciasnej orbicie, kilka milionów kilometrów od karła. Jak dodamy do tego odpowiednie albedo i sprzyjającą atmosferę może być przytulniej niż na Ziemi (choć będzie tam raczej mroczno).

Ktoś może powiedzieć, że zbyt wiele razy użyłem słowa "gdyby", aby można było powiedzieć, że narodziny i utrzymanie życia są prawdopodobne na światach orbitujących wokół brązowych karłów. Nie prawda, to co wyżej, to tylko jedna z możliwości. Popatrzcie na Jowisza i jego mikrokosmos księżyców, na pływy rozrywające i podgrzewające Io, na ukryte pod lodem oceany Europy, utrzymywane dzięki tym samym siłom, na niesamowite zjawiska wywoływane przez pole magnetyczne Jowisza... Jeżeli to wszystko może "mały" Jowisz, to wystarczy zastanowić się co będzie wyprawiał świat 20, czy 40 razy masywniejszy. Energii będzie dość, tu nie ma najmniejszego problemu.

Jesteśmy coraz lepsi w wykrywaniu brązowych karłów. Spitzer szuka kolejnych w paśmie podczerwieni. Analizuje też dokładnie te już odkryte. Dyski planetarne wokół tych ciemnych mini-światów są bardzo obiecujące. Coraz lepiej poznajemy ich dynamikę. Wyniki badań pozwoliły mi na napisanie jednego z pierwszych zdań tego artykułu. "Nic nie stoi na przeszkodzie (a przynajmniej nic na obecnym poziomie naszej wiedzy o tym nie świadczy) by brązowe karły posiadały układy planetarne." Na razie wykrywamy głównie młode obiekty tego typu. Posiadające rozległe dyski akreacyjne, promieniujące w zakresach podczerwieni i ułatwiające zlokalizowanie i sklasyfikowanie obiektu. Te starsze, gdzie pasy śmiecia wyewoluowały już w planety i przerzedziły się, są znacznie trudniejsze do złapania. Jednak logika podpowiada, skoro łapiemy ciągle nowe, młode brązowe karły, to tych dojrzalszych musi być znacznie, znacznie więcej. Skoro nawet najmniejsze z brązowych karłów (te o masach zaledwie kilku, kilkunastu Jowiszów) potrafią generować i generują dyski planetarne, to oznacza, że może nie do końca podobne do Ziemi, ale jak najbardziej gościnne dla nas światy nie dość, że są znacznie powszechniejsze niż sądzimy, ale i znacznie bliżej położone niż by się to mogło wydawać.

Bazując na:
http://arxiv.org/abs/1008.1534
http://www.centauri-dreams.org/

Image credit: NASA/ESA/G Bacon (STScI)


Opublikowany -  IX.2010 (chyba)

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok