Nowa metoda wykrywania planet wielkości Ziemi

Pod koniec kwietnia 2003 roku NASA wystrzeliła satelitę GEE (Galaxy Evolution Explorer). Nie miał mieć nic wspólnego z badaniami egzoplanet. Wystrzelono go, by badał w ultrafiolecie tysiące galaktyk w poszukiwaniu odpowiedzi, jak, kiedy i ile gwiazd formowało się we wszechświecie. Najlepszym celem dla GEE były masywne, gorące młode gwiazdy. I tu tkwi haczyk. A co się stanie, jeżeli zaczniemy analizować znacznie mniej hałaśliwe, ledwo widoczne karzełki, na przykład chłodne maleństwa klasy M?


Najpierw trzeba sobie zdać sprawę z największego problemu komplikującego dostrzeżenie egzoplanety. Jest nim sama gwiazda macierzysta układu. Jest tuż obok i świeci tysiące razy jaśniej niż jej niewielkie planety, dysponujące światłem odbitym lub co najwyżej niewielką emisją w podczerwieni. Tutaj pojawia się szansa dla satelity GEE i młodych czerwonych karłów. Ilość promieniowania młodego karła nie jest tak duża jak przy gwiazdach ciągu głównego. Dodatkowo na korzyść badaczy działa fakt, że skoro cały układ jest młody, np. ma 100 milionów lat, to jego planety ciągle mogą mieć spore zapasy ciepła. Emisja w podczerwieni od takich planet będzie w większości przypadków znacznie silniejsza niż w układach starszych.

To oznacza, że naukowcy nie będą szukać "śladów" planety. Nikt nie będzie badał krzywych blasku szukając słabego echa tranzytu lub badał przesunięcia linii absorpcyjnych w widmie gwiazdy które zdradzą, ze stadko planet rozbujało nieco mamuśkę. Pojawia się szansa, na bezpośrednią obserwację. Oczywiście jeszcze daleko do studiowania powierzchni egzo-planety, ale jak do tej pory fizycznie sfotografowanych planet możemy się doliczyć na palcach o ile czegoś nie przeoczyłem. Jest tu jeszcze jeden bardzo ważny fakt. Mając bezpośredni obraz planety, można pokusić się o jej spektrometrię, a to oznacza, że może się okazać możliwe poznanie składu atmosfery uchwyconego globu.

Metoda polega na drobiazgowej analizie danych uzyskanych z przeglądów X-ray pochodzących z Wide-field Infrared Survey Explorer (WISE). To pierwszy krok. Po analizie danych są typowane gwiazdy które mogą okazać się dobrymi kandydatami dla GEE. Naukowcy skupiają się na młodych gwiazdach otoczonych ciągle gorącymi dyskami planetarnych szczątków i... młodych planet. GEE jest w stanie przyglądnąć się tym najsłabszym i najmniejszym. Na tą chwilę badanych jest 24 czerwonych karłów z których 17 uważanych jest za dobrze rokujące do dalszych badań.

Więcej informacji znajdziesz pod linkami wymienionymi niżej:
http://www.nasa.gov/centers/jpl/missions/galex.html
http://www.jpl.nasa.gov/news/news.cfm?release=2011-110&cid=release_2011-110
http://www.galex.caltech.edu/newsroom/glx2011-01f.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Typ_widmowy

Image credit NASA/Apod


Opublikowany -  I.2011

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok