To co przyniosło życie Ziemi, zabiło Marsa

Przenieśmy się 4 miliardy lat w przeszłość do młodego Układu Słonecznego. Mamy rozpaloną jak piec Ziemię i całkiem fajne warunki na Marsie. Toksyczna atmosfera Ziemi pogarsza tylko sytuację. Mars prosperuje, jest nawet na nim woda. Cóż takiego zaszło, że obie planety drastycznie ochłodziły się? Dla życia na Ziemi to była dobra wiadomość, ale dla Marsa, okazała się wyrokiem. Szukając sprawcy, naukowcy jeszcze raz przyjrzeli się okresowi zwanemu LHB (Late Heavy Bombardment).


Wiemy, że deszcz meteorytów trwał około 100 milionów lat. To ważna informacja, zaraz do niej wrócę. Mikrometeoryty pochodzą z pasa planetoid. Są wielkości ziaren cukru, więc nie trzeba wiele by zaburzyć ich orbity. W młodzieńczym wieku naszego układu planetarnego, cała masa większych obiektów regularnie przestawiała zwrotnice na trasach ich wędrówki. Po opuszczeniu "bezpiecznego" pasa między Marsem a Jowiszem bardzo często rozpoczynały podróż w jedną stronę, przyciągane przez przez grawitację w kierunku Ziemi i Marsa. Wchodząc w górne warstwy atmosfer planet, nagrzewają się do temperatury około 1000 stopni Celsjusza. Oznacza to, że prawie każdy z nich wstrzykiwał w atmosferę swoją malutką porcję gazów, w tym dwutlenku siarki. Dwutlenek siarki w atmosferze tworzy aerozol składający się z cząstek stałych i ciekłych. Tego typu zawiesina bardzo skutecznie odbija promienie słoneczne, tworząc bardzo silną barierę dla docierającej do planet energii.

Wrócę teraz do informacji, że bombardowanie w sumie trwało około 100 milionów lat. Kalkulator w rękę i mnożymy. 100 milionów przez ok 20 milionów ton dwutlenku siarki każdego roku trafiających do górnych warstw atmosfery Ziemi i około pół miliona ton dwutlenku siarki każdego roku wstrzykiwanych według szacunków naukowców w atmosferę Marsa. Co dostaniemy na końcu równania? Katastrofalny wpływ na stabilność obu środowisk i globalne ochłodzenie na gigantyczną skalę.

Według naukowców z Imperial College London, LHB jest najbardziej prawdopodobną przyczyną rozpoczęcia ewolucji obu planet do stanu jaki panuje na Marsie i Ziemi obecnie. Mars cały czas tracił gazy cieplarniane ze swojej atmosfery. Napływ dwutlenku siarki z mikrometeorów zadał planecie ostateczny cios. Ziemia została "przetrzepana" jeszcze dotkliwiej. Oprę się na przykładzie którym posłużyli się naukowcy z Imperial College. Wybuch wulkanu Pinatubo w 1991 roku wpompował do atmosfery około 17 mln ton gazów, w tym dwutlenku siarki, które zatrzymały na całkiem długi czas ok. 10% promieniowania słonecznego docierającego do powierzchni Ziemi. Wywołało to okresowe globalne ochłodzenie o pół stopnia Celsjusza. Wedle wyliczeń naukowców, odpowiednikiem tak drastycznej w skutkach zmiany składu atmosfery wywołanej przez bombardowanie mikrometeorytami mógłby być wulkan odpowiadający rozmiarami Pinatubo wybuchający co miesiąc przez ponad 8 MILIONÓW lat.

Mars z ciepłego, wilgotnego świata zamienił się w zimną i suchą pustynię, co tylko przyśpieszyło degradację atmosfery i zamieniło planetę niebieską, w czerwoną jaką znamy dziś. A co z Ziemią? Należy pamiętać, że w tym okresie ilość energii emitowanej przez Słońce była o 30% mniejsza niż obecnie. W połączeniu ze wzrostem poziomu dwutlenku siarki pochodzącej z mikrometeorytów w atmosferze, gorączka trawiąca młodą Ziemię wygasła i powstały warunki do rozwoju pierwszych prymitywnych mikroorganizmów, które pociągnęły zmiany dalej, między innymi wywołując zjawisko zwane GOE (Great Oxygenation Event), który ostatecznie uformował planetę jaką znamy.

Bazując na:
http://astropolis.pl/planeta-ziemia/ciezka-dola-geologa-badania-nad-wczesna-ziemia/
http://en.wikipedia.org/wiki/Late_Heavy_Bombardment
http://www3.imperial.ac.uk/newsandeventspggrp/imperialcollege/newssummary/news_1-4-2011-14-58-35
http://en.wikipedia.org/wiki/Great_Oxygenation_Event

Image credit: NASA


Opublikowany - IV.2011

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok