Gwiazda która przetrwa wszystko

Gwiazdy neutronowe to rozbitkowie z eksplozji supernowych. Są niezwykle małe. Ich rozmiary przeważnie nie przekraczają rozmiarów niewielkiego miasta. 15, 20 kilometrów średnicy skrywa ogromne ilości materii poddanej ekstremalnym ciśnieniom. Tak ekstremalnym, że ciężko tu już mówić o materii jaką znamy. W ich wnętrzach zachodzą egzotyczne procesy ocierające się o granicę, gdzie materia przestaje już być materią jaką większość z nas kojarzy z kamieniem czy szklanką wody.


Narodziny gwiazdy neutronowej oznaczają kłopoty dla okolicy. Bez eksplozji supernowej się nie obejdzie. Wszystko zaczyna się od masywnej, gorącej gwiazdy spalającej wodór na wysokich obrotach. Mówiąc masywna, mam na myśli naprawdę sporą, gorącą mamuśkę, nawet 10x masywniejszą niż nasze słoneczko. Gdy kończy się wodór, zdestabilizowana gwiazda odrzuca w monstrualnej eksplozji zewnętrzne warstwy, sterylizując całą okolice. Rozerwany pechowiec zamienia się w efektowną, często bardzo skomplikowaną mgławice. Ta katastrofa to jednocześnie zła i dobra wiadomość. Fala wysokoenergetycznego promieniowania jest zabójcza, ale jednocześnie eksplozja produkuje ogromne ilości ciężkich pierwiastków, bez których nie było by skalistych planet jak nasza Ziemia, ani nas samych.

Jednak jest coś co potrafi przetrwać kataklizm supernowej. Część jądra rozrywanej gwiazdy nie ulega zniszczeniu. Ściśnięta masa większa niż masa naszego słońca zapadając się pod własną grawitacją do rozmiarów kilkunasto-kilometrowej, wirującej piłki, tworzy egzotycznego rozbitka. Rozbitka balansującego niebezpiecznie blisko drogi prowadzącej wprost do ewolucji w czarną dziurę. No właśnie, i tu pojawiają się problemy, bo wygląda na to, że nasze pojmowanie gdzie dokładnie leżą granice stabilności dla gwiazd neutronowych właśnie z hukiem się zawaliły.

J1614-2230 to nasza sąsiadka, wiruje, mruga i przyciąga towarzyszącą jej gwiazdę zaledwie niecały tysiąc parseków od Ziemi. Dzięki temu astronomowie zdołali, mierząc zakłócenia w radiowej pulsacji gwiazdy neutronowej, wywołane przez orbitującego wokół towarzysza, wyliczyć bardzo precyzyjnie jej masę. I tu powstał problem, bo nasza bohaterka jest za ciężka. Ma masę około 1,97 masy Słońca, a to bardzo zaboli kilka teorii jakie powstały w temacie form, jakie przyjmuje materia we wnętrzach gwiazd neutronowych.

W większości modeli teoretycznych, przewijają się tezy i równania mówiące o takich cudach jak zupa kwarkowa, gaz fermionowy, pochłanianie neutrin, kondensacja kaonów czy antyneutrina. I wszystko zbudowane jedynie na teorii. Chyba oczywiste jest, jak bardzo zmiana jednego z nielicznych, ale bardzo ważnych parametrów które można zaobserwować, wpłynie na cały ten domek z kart, pracowicie ułożony przez astrofizyków.

Bazując na:
http://www.sciencenews.org/view/generic/id/64769/title/Neutron_star_breaks_mass_record
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazda_neutronowa
http://www.cbc.ca/technology/story/2009/11/04/tech-space-alberta-neutron-star.html
http://science.nationalgeographic.com/science/space/solar-system/neutron-stars.html

Foto credit: NASA/Andrew Fruchter (STScI)


Opublikowany - XII.2009

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok