Co siedzi w Io? 

Wydawało by się, że na to pytanie znamy już odpowiedź. Są bardzo dobrze udokumentowane mechanizmy opisujące siarkowy wulkanizm Io. Zacząć wypadało by od tego, że księżyc ten wywołał pierwszy opad szczęk u naukowców już za czasów misji Voyagerów z przełomu lat '70-80 (o mało do tych wypraw nie doszło po cięciach w NASA wywołanych astronomicznymi sumami wydanymi na program Apollo). Co takiego zobaczyły kamery sond Voyager? Zobaczyły pierwsze czynne wulkany w Układzie Słonecznym ulokowane poza naszą mamuśką Ziemią. Co więcej, odkryte wulkany okazały się też nieziemskimi tytanami mocy, wypluwającymi materię na ponad 400km ponad powierzchnię tego sporego całkiem księżyca.


Dosyć szybko pojawiła się i została uznana za prawdziwą teoria wyjaśniająca niezwykłą aktywność wulkaniczną Io. Za winowajcę wskazano silnie ruchy pływowe, wywoływane oddziaływaniami grawitacyjnymi Jowisza, które rozgrzewały wnętrze tego księżyca topiąc pokłady zgromadzonej tam siarki. Uznano, że glob ten składa się ze stałego, skalnego jądra ze sporą domieszką żelaza, grubego płaszcza płynnej siarki i cienkiej skorupy.

Jednak nie wszystkim naukowcom, nie wszystko pasowało w przyjętym, zgrabnym opisie wnętrza Io. Wulkanów było trochę za dużo. Doliczono się ich ponad czterystu. Pojawił się jednak pomysł który i to wyjaśnił. Widocznie nie tylko Jowisz "urabiał" Io ale i jego bracia i siostry na orbitach gazowego giganta, Europa , Ganimedes i Kallisto pomagały upstrzyć go siarkowymi plamami osadów wulkanicznych. Dalej jednak coś było nie tak. Sonda Cassini w drodze na Saturna minęła Jowisza na przełomie 2000-2001 roku przyglądając się również Io cierpiącemu na kosmiczne ADHD. Pewną niepewność w światku naukowym wywołały przesłane wyniki obserwacji. Na Io bowiem Cassini wykrył zorze. To z kolei oznacza jedno - aktywne pole magnetyczne.

Teoretycznie, jonizacja mogła być wywołana przez same wulkany i pobliskiego Jowisza, ale najwyraźniej niepewność nie dała spokojnie spać bardziej dociekliwym naukowcom z UCLA i kilku innych uniwersytetów. Zaczęli drążyć w materiałach nazbieranych przez misję Galileo. Pod lupę ponownie trafiły anomalie pola magnetycznego Io. Dokładna analiza danych przeprowadzona pod kierownictwem Krishan Khurana pozwoliła udowodnić, że około 30 do 50 km pod skorupą tego księżyca jest całkiem pokaźna warstwa płynnej magmy.

Io ma nieco ponad 3600 km średnicy co czyni go jednym z największych księżyców w naszym Układzie Słonecznym, ale to ciągle trochę zbyt mało by utrzymać płynną magmę aż do obecnych czasów. Pomaga mu w tym bliskość Jowisza, który swoją grawitacją dba o to, aby przypadkiem nie wszystko w okolicy do końca wystygło. Z pomocą przyszła poczciwa geologia. Istnieje grupa skał znanych jako ultrabazyty. Są one zdolne do przewodzenia znacznych ilości ładunków elektrycznych, gdy się topią lub stygną. Najwyraźniej pole magnetyczne Io pochodzi właśnie od aktywnych warstw tego typu złóż pod powierzchnią Io. Dalsze badania sugerują, że niektóre rejony magmowych złóż tego globu mogą przekraczać nawet 1200 C.

Bazując na:
http://en.wikipedia.org/wiki/Io_(moon)
http://studentgigagh.webpark.pl/przydatne.htm
http://cat.inist.fr/?aModele=afficheN&cpsidt=16242752
http://www.jpl.nasa.gov/news/news.cfm?release=2011-141
http://solarsystem.nasa.gov/galileo/
http://pluto.jhuapl.edu/gallery/sciencePhotos/image.php?page=1&search_type=and&image_id=58&keyword=31&search_cat=

Foto credit: NASA


Opublikowany - V.2011

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok