Ciemna strona mocy

Możliwe, że już niedługo będzie nam dane być świadkami największej pomyłki kosmologów w dziejach współczesnej nauki. Wiedza o ciemnej materii i ciemnej energii. Nasze rozumienie historii narodzin naszego universum i wszystkie podstawowe pytania o strukturę tego co nas otacza bazuje na teorii i bardzo czasem pośrednich dowodach. Nie zarejestrowaliśmy ciemnej materii. Złapaliśmy jedynie ślady jej oddziaływania. Mapujemy ciemną materię badając wpływ naszej galaktyki na karłowate sąsiadki -http://www.astropolis.pl/wiadomosci/halo-ciemnej-materii-naszej-galaktyki/

 


Sprawdzamy jak się rozkłada obserwując zachowanie odległych gromad galaktyk -http://www.astropolis.pl/astrofizyka/tajemnice-ciemnej-materii/


Próbujemy na wiele sposobów zrozumieć jej istotę -http://www.astropolis.pl/astrofizyka/zaskakujaca-ciemna-materia/ a nawet próbujemy za jej pomocą wyjaśniać niezrozumiałe jak na razie zjawiska z przeszłości naszego wszechświata - http://www.astropolis.pl/astrofizyka/czy-ciemna-materia-budowala-czarne-dziury-i-podgrzewala-gwiazdy/ Pytanie , czy naukowcy nie strzelili sobie w stopę. Na czym tak naprawdę bazujemy biorąc pod uwagę ciemną materię i ciemną energię?

Aby zrozumieć skąd w ogóle pojawiła się w naszych kalkulacjach ciemna strona mocy, trzeba się cofnąć do postulatów teoretyka Fritza Zwicky'ego z pierwszej połowy XX wieku. Jednak współcześni naukowcy, bazują na wynikach otrzymanych z projektu Wilkinson Microwave Anisotropy Probe (WMAP) i NASA's COBE (Cosmic Bakground Explorer) satellite. WMAP Obserwatorium to satelita NASA siedzący w punkcie L2 i zajmujący się pomiarami i mapowaniem mikrofalowego szumu tła - Cosmic Microwave Background (CMB) , pozostałości po wielkim wybuchu który zapoczątkował nasz wszechświat. COBE generalnie badał to samo, tyle, że bardziej skupiał się na pomiarach promieniowania tła opierając na detektorach pracujących w podczerwieni. Naukowcy pilnie analizując wyniki przesłane przez kosmiczne laboratoria, z największą uwagą skupili się na fluktuacjach, zmarszczkach i nierównościach pola (tzw. ripples). To tutaj szukano klucza do zrozumienia, czym, gdzie i ile tak naprawdę jest ciemnej materii i ciemnej energii.


Obliczenia zaskoczyły. Po uwzględnieniu wielu czynników i posiadanej już wiedzy, naukowcy ustalili, że "zwykła materia" to zaledwie 4% całości otaczającego nas wszechświata... ot parę okruszków przy bochenku chleba. Ciemna materia, według ogłoszonych i przyjętych przez świat naukowy obliczeń, stanowi mniej więcej 22% składu naszego universum. Aby pozostać przy kulinarnych porównaniach, będzie to mniej więcej równowartość skórki naszego bochenka, niezbyt dokładnie oddzielonej od reszty. Cała reszta, to niewidzialna i nieuchwytna "ciemna energia". Siła napędzająca ekspansję wszechświata, podejrzewana nawet o odpowiadanie za to, że kanapki spadają zawsze masłem do dołu.

74% to całkiem sporo. To bardzo, bardzo istotny czynnik we wszystkim czego dotyka. Najmniejszy błąd u źródeł każdych założeń, oznacza wielkie problemy w bazujących na nich wynikach badań i modelach procesów jakie tworzymy. To trochę jak z niecelnym snajperem. Błąd ustawienia karabinu o jeden stopień, gdy strzelamy w dynię stojącą parę kroków dalej, ciągle da trafienie, ale jeśli dynia leży kilometr dalej, haniebnie spudłowaliśmy. No właśnie, jeden stopień. Najwyraźniej wszystko rozbija się o jeden stopień.

Astronomowie z Wydziału Fizyki Uniwersytetu w Durham zasugerowali, że obecne założenia o budowie wszechświata mogą być błędne. Utane Sawangwit i Tom Shanks podważyli jakość obserwacji z Wilkinson Microwave Anizotropia Probe (WMAP) bazując na odnalezionych dowodach, wskazujących znacznie większe błędy w danych uzyskanych z WMAPa, niż wcześniej zakładano. Rozmiary "przeciętnej" zmarszczki na CMB wedle wyników otrzymanych z WMAP mają około stopnia szerokości. Sawangwit i Shanks sprawdzili mapy WMAPa swoimi radioteleskopami i uznali, że panowie z NASA posunęli się w "zaokrąglaniu" trochę za daleko. Jeżeli mają rację, to może oznaczać, że "zmarszczki" tła są znacznie mniejsze, a w konsekwencji, że ciemnej materii i ciemnej energii jest znacznie mniej... o ile w ogóle jest.

Co teraz? Ano teraz światek naukowy będzie czekać na European PLANCK satellite ( tutaj znajdziecie artykuł na Astropolis sprzed niecałego miesiąca, traktujący o tym projekcie -http://www.astropolis.pl/astrofizyka/szukajac-wzorow-w-tle/). Jeśli wynik powtórzy się w nowych badaniach wykonanych za pomocą satelity Planck, "ciemna strona mocy" będzie mieć poważne problemy.

Bazując na:
http://www.ras.org.uk/index.php?option=com_content&task=view&id=1773&Itemid=2
http://map.gsfc.nasa.gov/news/facts.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Inflation_(cosmology)
http://aether.lbl.gov/www/projects/cobe/
http://lambda.gsfc.nasa.gov/product/cobe/
http://chandra.harvard.edu/photo/2010/h2356/

Image credit: NASA/CXC/M.Weiss; Spectrum: NASA/CXC/Univ. of California Irvine/T.David R. Law / UCLA - Space.com Benson, Baugh, Cole, Frenk, - Royal Astronomical Society COBE Science Working Group (do wszystkich materiałów załączonych w arcie)


Opublikowany - VI.2010

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok