Kiedy ziemniak staje się planetą?

Astronomowie z Australian National University zabrali się za badania ziemniaków. Takich trochę większych niż te które trafiają do naszego talerza ;) Wszystko rozbija się w sumie o klasyfikację. Naukowcy z ANU opublikowali bowiem wyniki swojej pracy, nad kwestią co to znaczy być planetą karĹowatą. Wyszło im, że kumpli Plutona, jest dziesięć razy więcej niż było dotąd zakładane. Międzynarodowa Unia Astronomiczna klasyfikuje obiekty w Układzie Słonecznym na trzy grupy: planety, planety karłowate i małe ciała Układu Słonecznego. W 2006 roku Pluton został zdegradowany z planety do planety karłowatej, pozostawiając osiem planet, pięć planet karłowatych i tysiące małych ciał Układu Słonecznego.

Dr Charley Lineweaver i dr Marc Norman z ANU Planetary Science Institute podważyli klasyfikację lodowych obiektów która wszystko o promieniu większym niż 400 km zaliczała do planet karłowatych. Nowe badania sugerują, że określanie mianem planety karłowatej winno zaczynać się już od okolic 200 km średnicy

Ktoś mógłby spytać, czy to przypadkiem nie jest para w gwizdek. Takie badania dla badań, tylko po to, aby po przepychać się trochę nad semantyką. Trochę chyba tak, ale nie do końca. Obecnie granica między planetą karłowatą i małym ciałem Układu Słonecznego opiera się na tym, czy obiekt jest okrągły czy nie. (heh, moje dziecko powinno robić tam za konsultanta, już on by im odpowiednie argumenty na wagę kulistości przytoczył ;) ) Argument oficjalnie mówi o tym, że jeśli obiekt jest odpowiednio duży, jego własna masa zainicjuje proces który ostatecznie doprowadzi do "uokrąglenia" takiego kosmicznego kartofla i automatycznie zakwalifikuje jako planetę karłowatą. Cały problem w tym, że naukowcy z ANU obliczyli jeszcze raz jak wielki musi być kosmiczny ziemniak na starcie, aby uległ procesowi "zaokrąglenia". Tym razem policzyli zarówno dla ciał składających się z materiału skalnego jak i lodowego. Okazało się, że rozmiar ten może być znacznie mniejszy niż zakładano. "Graniczny promień ziemniaka" ;) to już około 200 kilometrów dla ciał lodowych - o połowę mniej niż granica o którą opiera się obecna klasyfikacja planet karłowatych.

Ciekawe jak światek naukowców z tego wybrnie. Ponownie, arbitralnie sobie ustalą jakiś parametr decydujący, radośnie stwierdzą, że w Układzie Słonecznym jest niniejszym 50 planet karłowatych, czy jednak podejdą do problemu zupełnie od nowa.

Bazując na:
http://news.anu.edu.au

Image credit: ANU


Opublikowany -  IV.2010

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok