GAIA - KEEP OFF THE GRASS!

Gaia Science Alerts Workshop (The first night). Dobrze, że Kamil wysłał mi maila z pytaniem o której wylatuje... Bilety kupiłem jeszcze w marcu, pozaklepywałem urlopy, czytam korespondencję organizatorów przelewającą się przez moje konto. Sprawdzam schedulery, agendy, grzebie przy szykowanych materiałach... ale jakby Kamil tego maila nie napisał, to dalej bym sądził, że to za tydzień. A właśnie, bilety. Dobrowolnie moja noga już w Wizzair nie postanie. Takich ściemniaczy nawet uodpornieni mogą nie strawić


- A co to jest?
- No jak to co, walizka... czerwona, wygląda na trzydziestkę piątkę.
- Musi Pan za nią zapłacić, za tą drugą też.
- Chwila, to że jest jeden papierek nie oznacza, że to jest jeden bilet. Dwie osoby, dwa bagaże.
- Nie. Ma pan jeden papierek, owszem dwa bilety, ale zero bagażu.
- ...
- Musi pan zapłacić za ta walizeczkę, bilet nie obejmuje bagażu.
- To jest żart?
- Nie, to Wizzair.

Zapłacone, kolejka na check-in na wszelki wypadek kontrol czy bilet w obie strony nie obejmujący bagażu, z wykupionym bagażem, aby na pewno zezwala na przewiezienie bagażu. Nie zezwala. Bilet masz w obie strony, ale dodatkowa opłata za bagaż obejmuje transport twojego tobołka tylko w jedną stronę... żart? Nie, to Wizzair. Aaa, i aby było jasne, mając bilet na przelot w obie strony, wcale nie masz miejscówki w samolocie, ale Wizzar i jego magicy to inna bajka. Miało być nie o tym.

Gaia Science Alerts Workshop - Institute of Astronomy, Cambridge. Spotkanie przedstawicieli zespołów naukowych rozwijających lub planujących dołączyć do rozwijania nietuzinkowego projektu o którym można już było na AP trochę poczytać:

http://www.astropolis.pl/astronautyka/gaia-koniec-szansy-na-wlasna-egzoplanete/

http://www.astropolis.pl/edukacyjna/propozycja-wspolpracy-z-satelita-gaia-astro-forum-org/


Generalnie, chodzi o wypasionego (czytaj: niezwykle zaawansowanego) satelitę ESA, którego możliwości wywołują opad szczÄki (czytaj: pozwolą na przesunięcie granic ludzkiej wiedzy daleko w głąb niedostępnych teraz obszarów). Oznacza to również, że powstaje szansa na podobne przesunięcie granic w sferze projektów edukacyjnych i zaangażowania społeczności amatorskiej w naukowy projekt na poziomie, o którym jeszcze kilka miesięcy temu nawet bym nie pomyślał.

GAIA to generalnie maszyna do masowych odkryć. Między innymi w sferze zainteresowań sensorów satelity znajdą się supernove, badania zmienności masywnych gwiazd, mikrosoczewkowanie, zmienne kataklizmiczne, protogwiazdy, gamma-ray... i większość z nich, będzie wymagać kontynuowania monitoringu z ziemi. Zajmą się tym duże, i średnie, profesjonalne, zrobotyzowane obserwatoria, reagujące na alerty z satelity... ale nie tylko one. Na te same alerty, mogą reagować obserwatoria amatorskie. Na część z nich, obserwatorzy wizualni, na jeszcze inne, każdy praktycznie użytkownik internetu. Bajka? Nie, to realna idea, która może nie tylko znacząco wesprzeć zawodowych naukowców w ich pracy i powiększyć liczbę odkryć pod skrzydłami projektu GAIA, ale może również zaprowadzić część społeczności dzisiejszych i przyszłych astroamatorów w rejony, które dziś wydają się być daleko, naprawdę daleko poza zasięgiem.

CDN

Foto credit: Personel utrzymania zieleni St. John's College i Trinity Hall, których tabliczki ostrzegawcze ustawione w skomplikowaną piramidkę spełniły rolę stabilnego tripodu w trakcie focenia w niesprzyjających warunkach. Dzięki panowie! Bo za cholerę przy tym świetle nie popełnił bym tej fotki, bez waszych, jakże licznych, przypominaczy kilkusetletniej, chwalebnej tradycji (znowu zapomniałem statywu i głowicy foto, wrrrrr)


Opublikowany -  VI.2010

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok