Mars z niczego

Czasami możemy pokusić się o podglądanie i rejestrowanie kosmosu i zachodzących w nim zjawisk, posiadając sprzęt który wydaje się nie wróżyć żadnego sukcesu. Jednak warto spróbować. Przeglądając i porządkując moje archiwa natknąłem się na fotografię Marsa wykonaną nad ranem 27 sierpnia 2005 roku, zaledwie kilka miesięcy od chwili gdy w moich rękach pojawił się pierwszy prymitywny newtonik i kilka dni po tym gdy uruchomiłem pierwszą (pożyczoną) kamerkę internetową. Tak. To fotografia zrobiona niewielkim Achromatem (SW 100/1000), na malutkim tanim montażu paralaktycznym (EQ3-2), kamerką internetową (Quickcam) przez operatora o przyzerowej wiedzy o tym jak co i do czego (mnie). Z 20 nieporadnie zestackowanych klatek, zarejestrowanych przez nie do końca sprzyjający parametrami technicznymi sprzęt, udało się osiągnąć ślad czapy polarnej Marsa... No przy dużej dawce dobrej woli w trakcie oglądania. Niemniej, jest. Coś z niczego.

Po kliknieciu pełna rozdzielczość (o ile oglądasz tę stronę z czegoś naprawdę małego ;) )

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok