W Cefeuszu jest sporych rozmiarów ciemna mgławica. Słabo ją widać, bo cały obłok molekularny jest położony tak, że nie za bardzo ma go co oświetlić, a sam, mimo, że skrywa całkiem sporo zalążków nowych gwiazd, jeszcze nie jest na etapie masowego ich rozpalania, a więc i rozjarzenia się od środka. Oseski już się żarzą i świecą, ale ciągle za słabo by przebić się na zewnątrz porodówki. Na razie łapiemy je tylko w podczerwieni. Rąbka tajemnicy możemy uchylić jedynie w pobliżu gwiazdy SAO 19158, gdzie drobinki pyłu odbijają niebieskie światło. Niestety, ta fotografia to tylko cztery , pięciominutowe, zaszumione klatki. Pogoda okazała się mieć inne plany niż ja i w efekcie widać więcej szumu niż struktur mgławicy.

Po kliknięciu pełna rozdzielczość

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok